Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Światło lampy naftowej. Bezgłośny ogień, delikatny, kontrolowany, jasny. Dziś już trudno to pamiętać, ale przy jego świetle toczyło się życie kilku pokoleń. Małopolska jest jego… kolebką. To tu Ignacy Łukasiewicz – przyszły konstruktor lampy – na przełomie 1852 i 1853 roku dokonał pierwszej destylacji nafty, korzystając z lokalnych złóż ropy naftowej i jednocześnie dając początek największemu przemysłowi, fundamentalnemu dla współczesnego świata. Dziś Polska produkuje minimalne ilości ropy, ale pompy wciąż stoją na małopolskich polach. To tu się wszystko zaczęło.
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Kraków to wielka historia, wielkie zabytki, ale i wielki przemysł, który sam stał się zabytkiem minionych czasów. Komunizm pozostawił po sobie gigantyczną hutę, przy której wyrosło idealne miasto tamtej epoki, dziś druga połowa Krakowa, Nowa Huta. Koło raz puszczone w ruch nie staje w miejscu – huta, modernizując się, wkroczyła w nowe tysiąclecie.
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Nie ma większego przeboju – tę melodię znają w Polsce wszyscy, od kilkudziesięciu lat codziennie w południe słychać ją w radio, a co godzinę rozbrzmiewa nad krakowskim rynkiem: trębacz gra ją na cztery strony świata ze szczytu wieży kościoła Mariackiego, reprezentacyjnej świątyni miasta. Melodia hejnału mariackiego urywa się nagle: legenda mówi, że podczas ataku na miasto Tatarów, w zamierzchłym średniowieczu, gdy strażnik zagrał na alarm, tatarska strzała w pół dźwięku utkwiła mu w gardle.
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Belgowie pewnie najlepiej wiedzą, że piwo to rytuał. Wiedzą to również mnisi z małopolskiego Szczyrzyca, produkujący piwo od XIII wieku, a także mieszkańcy miasta Brzesko, gdzie wokół starego browaru Okocim, jednego z najlepszych w Polsce, unosi się miły zapach słodu. Ten rytuał to dźwięk odbijanego szpuntu, dla piwoszy uwertura rozkoszy, zasysanego do beczki powietrza i wreszcie lejącego się do kufla piwa. Małopolska zaprasza. Z pianą czy bez?
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Od Alp po północne grzbiety Karpat: dźwięk trombit niesie się wszędzie, gdzie w wysokich górach pasterze całe miesiące spędzają ze swymi stadami. Trombita jest instrumentem niezwykłym – na tej parometrowej długości rurze grać trudno (choć górale z Beskidu potrafią!), jej przeciągły, niski dźwięk przez stulecia rozbrzmiewał jednak w górach, informując, gdzie w tym momencie znajduje się dane stado i niosąc informacje dla kolegów-pasterzy. Jak słychać, trombity nie znikły z gór po pojawieniu się telefonów komórkowych.
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Choć wśród związanych z Żydami miejsc króluje krakowska dzielnica Kazimierz – przez wieki będąca odrębnym żydowskim miastem – w Małopolsce nie brak innych dawnych sztetlech, niektóre z nich, jak Bobowa, dzięki swym szkołom, synagogom i wielkim postaciom ruchu chasydzkiego trwale zapisały się w historii żydowskiej kultury i religijności. Dziś najbardziej popularną częścią tej kultury jest muzyka – przemawiająca do każdego, niezależnie od jego wiedzy o Żydach. Klarnet należy do jej najbardziej tradycyjnego instrumentarium, choć współczesna muzyka żydowska przybiera najróżniejsze szaty brzmieniowe, jazzowe, a nawet rockowe. Jej europejską stolicą znów jest Kazimierz – fantazyjna dzielnica pełna barów i malowniczych kamieniczek. Znowu można tutaj spotkać chasydów w czarnych płaszczach, kapeluszach i z pejsami (nawet jeśli przyjezdni, i tak są tu u siebie), również turyści chodzą w jarmułkach, które zapomnieli zdjąć po wyjściu z synagogi, a tłumy wielojęzycznych gości najlepiej bawią się przy dźwiękach muzyki klezmerów.
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Cygańskie tabory wędrują po Polsce od średniowiecza. Oficjalnie stwierdza się, że ich głównym zajęciem na południu kraju było kowalstwo i – muzyka. Vita brevis, ars longa: większość Romów zmuszono do osiedlenia się, kowalstwo odeszło w niepamięć, ale muzyka pozostała, wciąż będąc żywą kulturą i dumą całej społeczności. Dziś, gdy Cyganie znów mogą przemierzać niekończące się szlaki, usłyszeć ją można wszędzie. A choć skrzypce są coraz rzadsze w rękach muzykantów, to jednak właśnie w ich rzewnym śpiewie i zapamiętałej wirtuozerii tkwi archetypiczna dusza cygańskiego życia.
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Góralski folklor fascynuje nizinnych Polaków od przeszło stulecia. Muzyka Szymanowskiego i styl zakopiański w architekturze i zdobnictwie są dziećmi tego oczarowania. Do dziś kultura góralska jest najbardziej specyficzną i żywą kulturą ludową w Polsce. Co druga górska wioska ma własny festiwal, w każdej działają – i powstają nowe (!) – tradycyjne kapele i zespoły taneczne. Nic nie zwiastuje zmierzchu góralskiego świata, bo też górale są z niego dumni, o czym także mówi pieśń śpiewana przez mieszkańców Krościenka. Obok miasteczka przepływa rwąca rzeka Dunajec, obmywając podnóże wyniosłych szczytów Trzech Koron, wokół których górale na tratwach wożą turystów – niezapomniana przejażdżka.
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Pod Krakowem, między Niepołomicami (ze spektakularnymi barokowymi kaplicami w parafialnym kościółku i reprezentacyjnym, choć myśliwskim, zamkiem królewskim), a Bochnią (z najstarszą, wciąż czynną kopalnią soli, dawną podstawą królewskiego budżetu) rozciąga się puszcza. Dziś, gdy prowadzą przez nią wytyczone prosto alejki, trudniej wyobrazić sobie zapalczywe polowania, także na grubego zwierza, jakie odbywały się tu przed wiekami. Krok w boczną ścieżkę prowadzi jednak w głąb niezwykłego, bogatego lasu, w jednym miejscu jasnego i wysokiego, w innym gęstego i ciemnego. Żaden spacer nie daje podobnego odpoczynku i nigdzie nie znajdziesz się bliżej pierwotnej natury.
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
32 kilometry kwadratowe lotnych piasków między Krakowem a Katowicami, uformowane wiatrem wydmy, jeszcze przed stu laty, gdy obszar ten był większy, zdarzające się zjawisko fatamorgany – to Pustynia Błędowska, jedyna pustynia w północnej Europie. Jej dzieje nierozerwalnie związane są z historią: powstała na skutek intensywnego karczowania drzew (na węgiel drzewny dla pobliskich hut) i od średniowiecza jest naturalnym elementem pejzażu. W XX wieku wykorzystywana była głównie przez wojsko, podczas okupacji hitlerowskiej ćwiczyli tu także niemieccy żołnierze Afrika Korps, a jej część wciąż służy jako poligon. Pustynia miała też w swej karierze wielką rolę kinową, grając egipskie piaski w wybitnym filmie Faraon Jerzego Kawalerowicza (1966). Dzisiaj to miejsce spacerów i wycieczek, turystyki pieszej i konnej, wyjątkowe i podziwiane dla swego niemal afrykańskiego krajobrazu. Aby zachować cechy pustyni, została ona objęta programem ochronnym Natura 2000.